Unia Europejska oczekuje, że do 2020 r. Polska osiągnie 50-procentowy stopień recyklingu szkła, tworzyw sztucznych, papieru i metali, ale chyba trudno nam będzie osiągnąć ten cel, czego dowodem jest to, że w 2016 r. było to tylko 28% Dlatego ministerstwo środowiska chce opracować przepisy, które wprowadzą nowe opłaty, tzw. produktowe. Najpewniej sprawi to, że będziemy musieli więcej płacić za zakupy.

- Pracujemy nad nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Będzie ona uszczelniała system odbioru odpadów komunalnych. Pracujemy również nad zmianami w pakiecie sześciu dyrektyw odpadowych, w tym wprowadzeniu zmian w zakresie rozszerzonej odpowiedzialności producentów za opakowania, które wypuszczają na rynek. Obejmują one także system opłat produktowych – powiedział minister środowiska, Henryk Kowalczyk.

Planowane opłaty produktowe miałyby sprawić, że producenci, którzy wypuszczają na rynek produkt w jakimś opakowaniu, albo tylko samo opakowanie, musieliby zapłacić za jego zutylizowanie w przyszłości, kiedy już stanie się odpadem. Pieniądze pochodzące z tej nowej opłaty wspierałyby recykling. Minister podał jako przykład butelkę plastikową. W jej cenę powinna być wkalkulowana opłata, z której zostałby dofinansowany jej recykling. Taka opłata produktowa musiałaby dotyczyć wszystkich opakowań, m.in. puszek czy kartonów.


Minister uważa, że wprowadzenie takich opłat nie powinno być odczuwalne przez konsumentów. Dowodem tego miałyby być reklamowe torebki foliowe, których cena mocno poszła w górę od początku 2018 roku. W rezultacie wielu klientów chodzi teraz po zakupy z ekotorbami wielokrotnego użytku. Podwyższenie ceny reklamówek spowodowało więc zmianę nawyków konsumenckich i głównie na taki efekt liczy ministerstwo środowiska planując opłaty produktowe. Bo przecież to oczywiste, że np. piwosze mogą chodzić po swój ulubiony napój z puszkami albo butelkami wielokrotnego użytku. Tak samo gospodynie domowe mogą przynosić do sklepu swoje butelki, do których nabiorą czy to olej, mleko, czy chociażby zwyczajny ocet. Można też do przynoszonych przez klientów kartonów nalewać soki owocowe czy napoje chłodzące.
Na razie jednak minister chciałby, żeby jego przepisy skłoniły producentów do stosowania takich opakowań, które będą bardziej ekologiczne i oszczędne.

Plany, o których mówi Henryk Kowalczyk krytykują eksperci. Ekspert Pracodawców RP zauważył, że zrealizowanie pomysłu resortu środowiska będzie kosztowne dla przedsiębiorców i zapewne będzie miało niekorzystny wpływ na wyniki sprzedaży. Z kolei prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań jest przekonany, że podatki środowiskowe będą miały negatywny wpływ na koszty zakupów, a w rezultacie doprowadzą nie tylko do zubożenia Polaków, ale też niekorzystnie wpłyną na konkurencyjność gospodarki. Przy tym wcale nie muszą się przełożyć na zwiększenie efektywności systemu.
Prace nad projektem przepisów, które wprowadzą m.in. opłaty produktowe najpewniej rozpoczną się jesienią.