Powszechnie wiadomo, że nie jesteśmy narodem, który kocha ekonomię. Nic więc dziwnego, że wielu Polaków ma niewielkie pojęcie o zagadnieniach związanych z tą nauką. Ministerstwo Finansów chce to zmienić wprowadzając do szkoły nowy, obowiązkowy przedmiot „Finanse i ekonomia”. Nie byłaby to jednak kalka „podstaw przedsiębiorczości”, które już teraz znajdują się w programie szkół ponadgimnazjalnych.

Leszek Skiba, wiceminister finansów powiedział, że ten przedmiot powinien obejmować zagadnienia związane z podatkami, bankowością, emeryturami oraz domowym budżetem. Pomysłodawcy zakładają, że wprawdzie nie każdy uczeń zostanie przedsiębiorcą, ale każdy w dorosłym życiu będzie miał do czynienia z podatkami, instytucjami finansowymi i planowaniem wydatków. Każdemu może się też zdarzyć, że zostanie narażony na jakieś oszustwo finansowe, próbę wyłudzenia jego pieniędzy czy propozycję skorzystania z niebezpiecznych instrumentów finansowych. Zdaniem wiceministra Skiby takie problemy jak afera jak Amber Gold, polisolokaty czy straty na rynku forex są właśnie skutkiem niewiedzy ekonomicznej Polaków.

Potwierdzają to badania socjologiczne. Według raportu KPMG, 48% osób, które wypełniały zeznania podatkowe za 2015 rok prosiło o pomoc księgową, członka rodziny czy znajomego. Natomiast w badaniu OECD z ubiegłego roku na temat wiedzy ekonomicznej osób dorosłych, zajęliśmy ostatnie miejsce wśród 35. badanych krajów.